IV. Olszak Półmaraton

Mało ambitni sportowcy mają taką przypadłość, że startują tylko w tych zawodach, w których mają szansę na sukces. Dlatego na przykład taka Wisła Płock rywalizuje w tzw. ekstraklasie, zamiast tułać się po Europie i dawać odpór Realowi, Barcelonie czy innej Borusssi. Przecież wiadomo, że zwycięstwo na stadionie Górnika Łęcznej smakuje o wiele przyjemniej, niż najbardziej honorowa porażka na Santiago Bernabeu. Przecież za zwycięstwo na kameralnym stadionie w Niecieczy przyznają trzy punkty, czyli znacznie więcej niż za honorową porażkę w Lidze Mistrzów. I byłem jak ta Wisła, mało ambitny… Olszak Półmaraton to lokalna impreza na sto osób, taka ekstraklasa w porównaniu do Ligi Mistrzów, lub też A–klasa w porównaniu do tej […]

Read more

MEZO – ŻYCIÓWKA – RECENZJA

Wyjaśnijmy sobie jedno: wybitny znawca muzyki ze mnie żaden. Zapytany „Czego słuchasz?” odpowiedziałbym: wszystkiego. W perspektywie recenzji, akurat tej konkretnej płyty, jeszcze ciekawiej zrobi się kiedy przyznam, że absolutnie nie jestem fanem hip-hopu. Od każdej reguły istnieją jednak wyjątki i twórczość Meza do takich wyjątków zaliczam. Po pierwsze: nie jest to takie nawijanie jak np. Peja lub podobny mu raper. Po drugie: lubię Jacka. I jako biegacza amatora (którego progres mi imponuje i autentycznie go podziwiam), i jako muzyka (który wylansował kilka hitów, jakie to do teraz ludzie nucą sobie pod nosem), i jako człowieka (który podniósł się po kilku ciosach otrzymanych od życia, a także jako społecznika). A jakby tego wszystkiego było […]

Read more

10. PKO POZNAŃ PÓŁMARATON – JEŚLI NIE TERAZ, TO KIEDY?

Plan był prosty jak robota Andrzeja Dudy. Podpisać kartę startową, to stąd ten Duda, odebrać pakiet, stanąć na starcie, pobiec, złamać 1:30. Szpital na peryferiach Tyle mówiła teoria, i o ile większość punktów udało mi się zrealizować, to z jednym, choć tak naprawdę najważniejszym, w czwartek pojawił się mały problem. Bo od tego dnia troską większą niż sam półmaraton, było ekspresowe leczenie wyjątkowo bolesnego pęcherza. W ruch poszły plastry, maści, a sen z oczu spędzał mi dylemat, w jakich butach pobiec. Żywot biegacza poczciwego z elementami szpitala na peryferiach. I do ostatniej chwili przed startem nerwy, czy zdąży się zagoić, czy pomimo plastra na pięcie, dam radę przebiec więcej niż […]

Read more

BIEG MASOWY – CO WARTO WIEDZIEĆ?

Według obowiązujących w Polsce przepisów, o imprezie masowej możemy mówić wtedy, kiedy bierze w niej udział min. 1000 osób. Te same przepisy mają oczywiście zastosowanie przy klasyfikowaniu biegów ulicznych. Bieg, biegowi jednak nierówny, jest natomiast kilka elementów, które duże biegi masowe mają wspólne, a odróżniają je od mniejszych tego typu imprez. Co dokładnie mam na myśli? Przeczytaj i nie daj się zaskoczyć na zawodach!   OPŁATA STARTOWA To pierwsza różnica jaką dostrzega się (już w trakcie zapisywania się na zawody) porównując małe biegi z tymi dużymi. Tak na logikę: mały bieg, to mniej sponsorów (lub ich brak), a koszty zorganizowania biegu są może mniejsze, ale nie znikają tylko dlatego, że […]

Read more

CZYM DLA MNIE JEST BIEGANIE?

Bardzo wiele osób: znajomych, czy też osób prawie zupełnie dla mnie obcych, często pyta mnie: „No, ale po co Ci to bieganie?”. Odpowiedź na tak zadane pytanie nie może być i nie jest jednoznaczna. Nie ma bowiem w moim postępowaniu jednego szczególnego zdarzenia, które spowodowało że wciąż biegam. Jest jedna rzecz, przez którą to wszystko się zaczęło, co innego sprawiło, że wróciłem do biegania, ale obecnie żaden z tych powodów już nie pcha mnie dalej. Nie wszyscy biegacze są tacy jak ja. Jeśli jednak jesteście ciekawi, o co chodzi w tym bieganiu według Wesołego, to zapraszam! Jak mawiają Amerykanie: „First things first”, zacznijmy więc od tego… jak to wszystko się […]

Read more

A WIOSNA MIAŁA BYĆ PIĘKNA TEGO ROKU

Kiedy w czasie intensywnych przygotowań do wiosennego półmaratonu stajesz na wadze i widzisz, że w ciągu tygodnia straciłeś dwa kilogramy, to na twarzy musi pojawić się uśmiech. Przecież naczytałeś się różnych mniej lub bardziej uznanych fachowców, że musi być odpowiedni stosunek wagi do mocy, a każdy zbędny kilogram na trasie może twoje oczekiwania skutecznie posłać w diabły. Czyli teoretycznie wszystko jest w porządku, w moim przypadku jednak nie było, ale jeszcze o tym nie wiedziałem. Po kolejnych siedmiu dniach na wyświetlaczu wagi znowu odnotowałem dwa kilogramy obywatela mniej, uśmiechnąłem się jeszcze szerzej, bo wiedziałem, że będzie dobrze albo jeszcze lepiej. Oczywiście trochę niepokoiło mnie, że około godziny dwudziestej trzeciej coraz […]

Read more

„BO UFAM, ŻE JEST W TYM SENS!” – MOJE PODSUMOWANIE SEZONU, CZĘŚĆ PIERWSZA

To może zacznijmy od pewnego obrazka, na który jakiś czas czemu natrafiłem w czeluściach internetu, czyli jak w dwóch zdaniach zmieścić elaborat (i jeśli nie lubisz czytać, to ten obrazek może być w zasadzie ” tl;dr” całego tego wpisu 😛 ):   Taaak… Ten sezon biegowy, mój pierwszy pełny od dawien dawna, był zdecydowanie co najmniej ciekawy – była praca u podstaw i historia „from zero to hero”, były wspaniałe zwycięstwa oraz spektakularne porażki, były chwile radości, ale i momenty przygnębienia. A nawet załamania, kiedy ze łzami w oczach trzeba było przełknąć gorzką pigułkę przegranej… Było w nim (tym sezonie) dosłownie wszystko i teraz, znając jego cały kształt (czyli całokształt […]

Read more

Formatownia wraca!

Witaj! Jeśli jakimś cudem już tu trafiłeś, przed oficjalnym uruchomieniem strony, to… gratuluję! 🙂 I tak – „stara” Formatownia powraca i znów będzie tu można czytać o bieganiu! 😀 Póki co jednak strona jest w powijakach, trzeba na nowo zapoznać się z tym całym WordPress’em, co z czym się je itp. i zanim zacznie ona w pełni funkcjonować minie jeszcze trochę czasu, dlatego proszę o dwie rzeczy: po pierwsze wracaj tu co jakiś okres czasu by sprawdzić czy to może jednak już 😉 A po drugie – powiadom swoich znajomych, którzy też być może jeszcze pamiętają ten blog sprzed lat – im nas więcej, tym lepiej! Do zobaczenia!

Read more